Motoryzacja   »   Samochody   »   Używane 4 kółka: Ford S-Max II - rodzinnie ale w dobrym stylu

Samochody

rss

Używane 4 kółka: Ford S-Max II - rodzinnie ale w dobrym stylu

2021.08.15//  R. Bednarz

Na rynku europejskim Ford S-Max obok VW Sharana to największa ikona wśród minivanów. Skierowany do trochę innej grupy odbiorców ma po dziś dzień mnóstwo swoich fanów i jest częstym widokiem na naszych ulicach. Nie mogło go zatem zabraknąć w naszym cyklu. Zapraszamy Was do testu Forda S-Maxa drugiej generacji. 

 

Historia Forda S-Maxa zaczyna się w 2007 roku, kiedy to na drogi wyjechała pierwsza generacja tego modelu z miejsca podbijając serca rzeszy kierowców. Rodzinne auto o sportowej stylizacji i świetnych właściwościach jezdnych - czegoś takiego brakowało na rynku i Ford świetnie odczytał potrzeby dużej grupy kierowców, którzy mieli już sporą rodzinę a jednocześnie w ich żyłach krążyła benzyna i nie chcieli przesiadać się do statecznych minivanów przy wsiadaniu do których emocje się już nie mieściły (pomimo obszernego wnętrza) i trzeba je było zostawić na chodniku. S-Max był receptą i świetnie się sprawdził w swojej roli.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test Stylizacja nadwozia wciąż robi wrażenie
Ford S-Max 2015 - używany test

Po kilku latach Ford przeprowadził udany facelifting S-Maxa w tym sposobem dotarł on do 2015 roku, kiedy zadebiutowała druga generacja tego modelu. Auto zachowało linię swojego poprzednika, wygładzono trochę kanty na zewnątrz za to wprowadzono je we wnętrzu zgodnie z nową stylizacją Forda.

Warto dodać, że S-Max nie sprzedaje sie już tak dobrze jak poprzednia generacja. Nie wynika to bynajmniej z faktu, iż jest to mniej udany samochód. Po prostu zmieniły się przez ostatnią dekadę gusta klientów. Obecnie triumfy święcą auta typu SUVy, które odebrały bardzo dużą część rynku autom rodzinnym typu S-Max czy Sharan. Czy słusznie? Niekoniecznie. Gdy szukamy auta, które jest niezwykle pojemne, zapewnia bardzo dobre właściwości jezdne i wysoki komfort jazdy minivany pokazują się z jak najlepszej strony i zostawiają w pobitym polu większość aut typu SUV. Cóż, nie pierwszy raz rozsądek musi skapitulować przed modą.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test

My jednak ślepo nie podążamy za trendami i postanowiliśmy przetestować dla Was Forda S-Maxa drugiej generacji. Pierwszą rzeczą nad którą musimy się zastanowić to wybór jednostki napędowej. Do wyboru mamy silniki diesla oraz doładowane benzynowe. Lepszym wyborem w tym wypadku będzie sprawdzony diesel o pojemności 2 litrów i sporej rozpiętości mocy - od 150KM do 210KM. Tej ostatniej wersji nie polecamy, gdyż wyposażona jest ona w dwie turbiny co stwarza większe ryzyko serwisowe. Odmiana 150KM jest wystarczają a gdy komuś zacznie brakować mocy to bardzo prosto (jedno kliknięcie w programie diagnostycznym) może podnieść jego moc do ok 180KM. Wersje benzynowe pomimo szumnych zapowiedzi Forda palą sporo benzyny i brakuje im dynamiki w przypadku słabszych wersji. My polecamy diesla!
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test

Kolejna nasza decyzja dotyczyć będzie skrzyni biegów. Do wyboru mamy manualną przekładnię lub automatyczną skrzynię dwusprzęgłową. Z racji swojej budowy automat bardzo szybko zmienia biegi (choć troszeczkę wolniej od skrzyń DSG) i świetnie pasuje do rodzinnego charakteru auta. W chwilach gdy fantazja da nam znać o sobie przydają się łopatki do zmiany biegów przy kierownicy. Umówmy się, manualne skrzynie to już lekki anachronizm i sprawdzają sie w autach weekendówych oraz autkach wyposażonych w silniki o małych mocach.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test Bagażnik to ogromny autu S-Maxa
Ford S-Max 2015 - używany test

W naszym minivanie stawiamy na automat. Szukając jednak używanego auta z automatem warto poszukać takiego w którym udokumentowane są regularne wymiany oleju (szczególnie w przypadku skrzyń dwusprzęgłowych). W przypadku Forda sytuacja jest o tyle dla nas korzystna, że Ford dysponuje europejską bazą serwisową i jesteśmy w stanie zweryfikować prace serwisowe wykonanywane w danym egzemplarzu (o ile oczywiście poprzedni właściciele korzystali z ASO Forda). Naprawdę warto poszukać auta z udokumentową historią serwisową - zaowocuje to nie tylko lepszym stanem auta ale również ułatwi nam to jego odsprzedaż w przyszłości.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test

My w naszych poszukiwaniach skupiliśmy się właśnie na wyszukaniu auta z udokumentówną historią serwisową oraz jego bezwypadkową przeszłością. Nasz testowy S-Max pochodzi z końca 2015 roku, ma przejechane 250 tyś km i jest całkowicie bezwypadkowy. Przekonał on nas również do siebie tym, iż jest wyposażony w pełen pakiet asystentów bezpieczeństwa. To jest jeden z elementów, który pokazuje zmianę generacyjną w stosunku do pierwszego S-Maxa.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test

Auto zatem mamy już wybrane, teraz musimy sprawdzić jak sprawdzi się w codziennym użytkowaniu. Pierwsze co rzuca sie w oczy to wysoka jakość materiałów. Tapicerka i plastiki budzą uznanie i co najważniejsze nie widać po nich zużycia przy przebiegu 250 tyś km. Weźcie to pod uwagę podczas Waszych poszukiwań. Zużyte wnętrze może przy podobnym przebiegu świadczyć albo o korekcie licznika albo o bardzo intensywnej eksploatacji. Powinniśmy unikać obydwu sytuacji.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test

W stosunku do pierwszej generacji S-Maxa, pierwsza różnica jaką odczuwamy po zajęciu miejsca w kabinie to bardziej miękkie fotele. Tak, ewidentnie jest wygodniej. Po kilkuset kilometrach jazdy nasze uznanie dla projektantów rośnie, gdyż... wciąż jest wygodnie. Nie jest to takie oczywiste, bardzo często miękkie fotele po kilkuset kilometrach skutkują odczuwalnym dyskomfortem dla naszych pośladków. Tutaj nie ma takiego problemu.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test

Ergomomia wnętrza nie pozostawia wiele do życzenia. Wszystko jest na swoim miejscu. Godne pochwały są świetnie rozwiązane uchwyty na napoje. Dzięki sprytnej konstrukcji są w stanie pomieścić nawet bardzo bidony czy butelki ale również sprawdzą się przy małych jednorazowych kubkach. To jednak nie wszystko. Schowek, który znajduje się pod podłokietnikiem to prawdziwa pieczara. Jesteśmy w stanie schować w nim bez problemu butelkę 1.5 litrową. Dodatkowo jest on chłodzony. Naprawdę robi wrażenie, tym bardziej, że jesteśmy w aucie rodzinnym stworzonym na długie trasy.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test

Nie przekonuje nas za to do końca ekran multimedialny. Widać na nim odciski palców a kąt pod którym jest umieszczony skutkuje tym, iż potrafią się w nim odbijać promienie słoneczne co w efekcie obniża jego czytelność.

Pewne zastrzeżenia budzą również kratki nawiewów. Ich funkcjonalność została trochę poświęcona na ołtarzu designu. Nie mają one klasycznej regulacji zamknięcia ale trzeba je przestawić skrajnie w lewo (lub prawo) aby zamknąć dopływ powietrza. Skutkuje to mniejszymi możliwościami regulacyjnymi. Oczywiście mając do dyspozycji automatyczną klimatyzację dwustrefową nie jest to wielki problem ale jednak może budzić zdziwienie.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test System SYNC działa sprawnie i jest intuicyjny
Ford S-Max 2015 - używany test

Za to dużym plusem jest umieszczenie pod ręką przycisku dezaktywującego system stop-start. Z naszego punktu widzenia system ten to samo zło i możliwość jego wyłączenia w ułamku sekundy, bez przebijania się przez menu komputera to zaleta trudna do przecenienia.

Pora zajrzeć na miejsca w drugim rzędzie. W końcu to auto rodzinne. Jak przystało na minivana, do dyspozycji pasażerów są 3 równoprawne fotele (każdy wyposażony w mocowanie ISOFIX). Miejsca na nogi jest naprawdę bardzo dużo. Dodatkowo możemy przesuwać każdy z foteli (niezależnie) do przodu i do tyłu. Dzięki temu możemy zwiększyć pojemnośc bagażnika.
Ford S-Max 2015 - używany test
Ford S-Max 2015 - używany test Kamera mogłaby mieć lepszą rozdzielczość
Ford S-Max 2015 - używany test

Fotele są wygodne tym bardziej, iż możemy regulować (niezależnie) kąt pochylenia oparcia. Oczywiście możemy również całkowicie złożyć oparcia. Warto podkreślić, że możemy to zrobić również z bagażnika przy pomocy panelu na którym znajdują się przyciski sterujące złożeniem oparć. Szalenie wygodne. Bagażnik w S-Maxie to naprawdę ogromna przestrzeń, która sprawdzi się doskonale podczas rodzinnych wyjazdów (jest nie tylko szeroka i długa ale również bardzo głęboka (szczególnie w wersji 5 osobowej). Żaden SUV - chyba, że mówimy o największych przestawicielach tego segmentu, nie może tutaj konkurować z S-Maxem. Więcej przestrzeni znajdziemy co prawda w Sharanie ale ten musi oddać pole Fordowi w kwestii stylu i sportowych wrażeń.

Pasażerowie z tyłu mają do dyspozycji 2 dodatki nad którymi warto się zastanowić - rozkładane stoliki oraz rolety przeciwsłoneczne. O ile stoliki możemy sobie darować - fajnie wyglądają w folderze reklamowych to ich praktyczne wykorzystanie jest iluzoryczne. Za to zdecydowanie warto zainwestować w rolety przeciwsłoneczne - szczególnie, gdy planujemy wozić w samochodzie małe dzieci. Słońce potrafi przerwać niejedną drzemkę. Rolety rozwiązują ten problem.


Gdy jesteśmy przy wyposażeniu samochodu. Kilka kolejnych opcji na które warto zwrócić uwagę. Fordowska wizytówa czyli podgrzewana przednia szyba - przyda się na pewno osobom, które parkują auto pod chmurką. Przy jej użyciu proces skrobania szyby z lodu przebiega niezwyle sprawnie. Jeżeli mamy zadaszone miejsce parkingowe możemy ją sobie darować.

A propos zimy... Genialnym dodatkiem jest podgrzewana kierownica. Jest to gadżet, który można pokochać - szkoda, że wciąż niezbyt często spotykany w używanych autach. Naprawdę warto! Podgrzewane fotele to oczywiście "must have" chyba, że mieszkamy w Hiszpanii albo na południu Włoch.

Warto zatrzymać się przy systemach bezpieczeństwa aktywnego, które Ford oferuje w S-Maxie. Tempomat adaptacyjny - świetne rozwiązanie w trasie, które doskonale sprawdza się również na naszych drogach. O ile klasyczny tempomat nie sprawdza sie u nas zbyt dobrze (mała płynnośc ruchu) to jego adaptacyjna odmiana naprawdę poprawia komfort podróżowania dając kierowcy chwilę oddechu. W połączeniu z z systemem monitorującym najechanie na przeszkodę oraz ostrzeżeniem o ruchu poprzecznym, kamerą cofaniam czujnikami parkowania oraz asystentem pasa ruchu - mamy tutaj kompletny system podnoszący nasze bezpieczeństwo w sposób bardzo wyraźny. Warto poszukać auta wyposażonego w te systemy.

Kilka słow o naszych wrażeniach z obcowania z tymi systemami. Tempomat adaptacyjny sprawdził sie doskonale. Możemy ustawić odległośc od poprzedzającego nas pojazdu. Ford rodził sobie bardzo dobrze nawet w trudnych warunkach pogodowych. Do tego bardzo dobra wizualizacja na desce rozdzielczej.


Asystent pasa ruchu - w pierwszej chwili jest powoduje mrowienie na plecach, gdy auto samo koryguje nam tor jazdy. Kierowcę, który nie miał wcześniej do czynienia z takim systemem, może przyprawić o atak lekkiej paniki. Po chwili oczywiście docenimy działanie systemu. Dodatkowo mamy możliwość konfiguracji całego systemu i jego czułości oraz sposobu działania. Dużym plusem jest jego dostępność. Aktywujemy go przyciskiem na końcu dźwigni kierunkowskazów. Zatem możemy go bardzo szybko wyłączyć wjeźdzając do miasta.

System monitorujący najechanie na przeszkodę. O ile nie mieliśmy odwagi sprawdzić jego działania w sytuacjach ekstremalnych to sprawdza się on również podczas normalnej jazdy. Algorytm trzymający pieczę nad działaniem tego systemu robi wrażenie. Reagował adekwatnie do systuacji zagrożenia - ostrzegał nas o zbliżaniu się do przeszkody (czerwone diody odbijające się w przedniej szybie) oraz dodatkowo alert dźwiękowy przy wiekszym zagrożeniu. Co najważniejsze - system nie jest zbyt pobudliwy i uruchamiał się wtedy kiedy trzeba. To ważne, gdyż często tego typu systemy są zbyt gorliwe irytując kierowcę co skutkuje ich wyłączeniem.

Pozostałe systemy - asystent martwego pola i czujniki parkowania oraz ruchu poprzecznego działały również bez zastrzeżeń, choć kamera cofania mogłaby mieć wyższą rozdzielczość.
Osobny akapit poświęcimy automatycznemu parkowaniu. S-Max jest wyposażony w system, który potrafi parkować zarówno równoległe jak i poprzecznie. O ile w codziennym użytkowaniu raczej nie będziemy z niego korzystać opierać się na czujnikach parkowania oraz kamerze cofania to przydaje się on w sytuacjach, gdy mamy naprawdę niewielki margines błędu. Wtedy proces automatycznego parkowania będzie bezpieczniejszy i szybszy. Zatem jest to element, który warto mieć, tym bardziej, że jego obsługa jest banalnie prosta i... robi ogromne wrażenie na pasażerach.


Tyle o wyposażeniu. A jak wrażenia z jazdy? W stosunku do pierwszej generacji S-Maxa, auto zapewnia dużo większym komfort jazdy. O fotelach już wspominaliśmy. Komfort resowania jest również większy ale największe wrażenie robi zdecydowanie lepsze wyciszenie samochodu. Ford poprawi się tutaj w każdym aspekcie. Jazda tym autem jest niezwykle przyjemna. Auto zapewnia bardzo dobrą widoczność - siedzimy zdecydowanie wyżej, niż w klasycznych autach osobowych (zatem jedna z zalet aut typu SUV czy crossover jest również i tutaj) a jednocześniej wnętrze jest zdecydowanie bardziej przestronne. Minivan to wciąż najlepsza recepta na pokonywanie długich odłegłości i S-Max to udowadnia. W mieście oczywiście sprawdzi się gorzej od auta miejskiego i trzeba bardziej uważać na krawężniki, niż w SUV-ach. Jednak jest i tak zaskakująco poręczny a przy tym sprawdzi się rewelacyjnie podczas wyprawy do IKEI czy sklepu RTV.

Podczas naszego testu auto było całkowicie niezawodne. Jedynym elementem pozaplanowym podczas zaplanowanego serwisu w ASO Forda była wymiana przepalonej żarówki w oświetleniu tablicy rejestracyjnej. Przed zakupem warto również sprawdzić czy w lampach nie kondensuje się para wodna. Znane są przypadki nieszczelności obudowy lamp czego skutkiem jest ich zaparowanie.

Co do cen w ASO Forda są akceptowalne pod warunkiem skorzytania z programu 4+ dla aut używanych. Wtedy ceny są naprawdę konkurencyjne i może nie warto szukać niezależnych mechaników do serwisowania naszego auta. Przy odsprzedaży samochodu będzie to również dodatkowym atutem.

Poza tym auto było całkowicie niezawodne. Dostarczyło nam również mnóstwo frajdy podczas dłuższych wypadów.
Ford S-Max udowadnia, że auto tego typu swoją wszechstronnością bije na głowę SUVy, które obecnie królują na rynku. Jeżeli szukacie auta rodzinnego na pewno warto dać mu szansę.

W kolejnym odcinku naszego cyklu opiszemy Wam Citroena DS5. Jedną z najbardziej ekstrawaganckich limuzyn ostatnich lat.
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Aviar R67 - rzut okiem na prototyp



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Używane 4 kółka: Ford S-Max II - rodzinnie ale w dobrym stylu
 / 
Komentarze do: Używane 4 kółka: Ford S-Max II...
Robert pisze:

Jedno z moich ulubionych aut. Miałem Galaxy poprzedniej generacji a teraz mam nowego S-Maxa. Super samochód. Bardzo przestronny i świetnie wygląda. Serwisowo również wypada dobrze. Polecam.

Podobne wiadomości

Facebook

4x4    Audi    BMW    Concept Car    Coupe    Crossover    Formuła 1    Hatchback    Kabriolet    Limuzyny    Mercedes    Porsche    Roadster    SUV    Samochody kompaktowe    Samochody luksusowe    Samochody sportowe    Supersamochody    Tuning    Volkswagen   

Newsletter

Newsletter

W dziale Gry

W dziale Extreme

W dziale Kultura

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Sport

W dziale Lifestyle

W dziale High-Tech



Do góry  //  Motoryzacja   »   Samochody   »   Używane 4 kółka: Ford S-Max II - rodzinnie ale w dobrym stylu